7/18/2017

Nawilżająca bezbarwna pomadka do ust z ekstraktem z aloesu, SPF 15, O'Herbal, Elfa Pharm.

Cześć Skarby :)

Każdy, kto robiąc makijaż, sięga po różnego rodzaju i koloru szminki, wie, że żeby pomadka ładnie się prezentowała, wargi usta muszą być zadbane. Szczególnie tyczy się to pomadek matowych, których trend już dość długo i stabilnie trzyma się na rynku kosmetycznym. Ale też w przypadku szminek o innym wykończeniu, suche skórki, czy spierzchnięte wargi nie będą prezentowały się ładnie ani estetycznie. Dlatego też, my kobiety chętnie sięgamy po pomadki nawilżające i pielęgnujące. Z resztą nie jest to kosmetyk typowo kobiecy, bo ja sama nie lubię, gdy mój mąż ma suche usta i wpajam mu nawyk korzystania z pomadki ochronnej/nawilżającej. Zatem kobiety uwielbiają pomadki pielęgnujące usta obowiązkowo, a mężczyźni powinni się również z nimi za przyjaźnić. Ostatnio o moje usta troszczy się nawilżająca bezbarwna pomadka z ekstraktem z aloesu, O'Herbal, Elfa Pharm. 💋
Produkt znajduje się w opakowaniu charakterystycznym dla tego typu kosmetyków, znajduje się w nim 4,8g pomadki. Dodatkowo opakowanie z pomadką jest zapakowane do tekturki, gdzie znajdziemy informacje na temat produktu.
Skład pomadki prezentuje się tak oto:
Pomadka ma jasnobeżowy kolor:

- konsystencja pomadki jest odpowiednia, nie za twarda, nie za miękka, idealnie rozprowadza się na ustach; pomadka nie rozpuszcza się przy wyższych temperaturach, oczywiście przechowywana w torebce, nie bezpośrednio na słońcu;
- bardzo lubię zapach i posmak tego kosmetyku, który mi ewidentnie kojarzy się z gumą balonową 😋 smak jest delikatny i nienachalny;
- po aplikacji pomadka nie lepi się, nie tworzy na ustach tłustego, nieprzyjemnego filmu; nie zjada się szybko i komfortowo się ją "nosi";
- kosmetyk bardzo dobrze nawilża wargi oraz regeneruje w przypadku ewentualnych uszkodzeń;
- nawilżone usta stają się miękkie, gładkie i optycznie pełniejsze;
- pomadkę tę polubił nawet mój Mąż, któremu nieraz sama podsuwałam ją pod nos, a teraz częściej słyszę- "daj no tej twojej pomadki" 👍
- produkt posiada filtr SPF 15, a więc oprócz wymienionych korzyści, dodatkowo chroni usta;
- skład wydaje mi się całkiem w porządku. 

Cena: ok 7-8zł
Dostępność: drogerie (powinna być m.in. w Hebe czy Rossmannie, bo tam spotykam kosmetyki O'Herbal i innych marek Elfa Pharm), sklep elfa pharm (aktualnie promocja!)

Znacie tę pomadkę?
Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji ust?

7/10/2017

Evree, Deo Repair, ekspresowo nawilżający spray do stóp. Czy faktycznie alternatywa dla kremu?

Witajcie Kochani! :)

Przypuszczam, że podobnie jak u mnie, tak i u wielu z Was, latem pielęgnacja stóp wchodzi na wyższy level. Od jesieni do wiosny dbam o stopy również, ale już nie tak pieczołowicie, jak porą, gdy są one odsłonięte. Gdy zbliża się czas klapków i sandałów, mój arsenał pielęgnacyjny robi się bardziej bogaty i częściej bywa w użyciu. Korzystając z promocji w Rossmannie, na produkty do pielęgnacji nóg, skusiłam się na kosmetyk, którego zakup od dłuższego czasu miałam w planach. Zaciekawiła mnie jego niecodzienna formuła i tak oto moja letnia pielęgnacja stóp wzbogaciła się o ekspresowo nawilżający spray do stóp, Deo Repair, Evree.
Spray znajduje się w plastikowej butelce, o pojemności 150ml.
Opakowanie zaopatrzone jest w atomizer- no logiczne, w końcu to spray ;)
Oczywiście, na odwrocie butelki znajdziemy informacje dotyczące produktu.
Skład sprayu:

- spray ma przyjemny mentolowy zapach;
- aplikacja jest bezproblemowa, atomizer działa bez zarzutu, wytwarzając delikatną mgiełkę;
- kosmetyk bardzo szybko się wchłania i w tej kwestii zostawia w tyle wszystkie znane mi kremy do stóp, można dzięki temu poruszać się bez obaw o wpadnięcie w poślizg ;) w związku z tym chętnie sięgam po produkt również rano, gdyż  nie muszę czekać wieczności, aby móc bezpiecznie chodzić;
- natychmiastowo przynosi ulgę i ukojenie zmęczonym stopom, delikatnie chłodzi, co szczególnie cenię sobie właśnie teraz- latem, gdy stopy lekko nie mają;
- produkt nawilża skórę i dla niewymagających stóp jest to odpowiednia dawka nawilżenia, jednak ja od czasu do czasu wspomagam jego działanie kremem, który nakładam na noc grubszą warstwą.

Choć nawilżenie, jakie zapewnia ów spray nie jest spektakularne, to ja polubiłam ten produkt. Przede wszystkim za szybciutką i bezproblemową aplikację, znacznie łatwiejszą niż w przypadku tradycyjnego kremu. Bardzo cenię też sobie właściwości kojące i chłodzące kosmetyku. A nawilżenie, jak na formę mgiełki, wypada też bardzo przyzwoicie w mojej ocenie. Na pewno sięgnę po kolejne opakowanie!

Cena: 9-13zł
Dostępność: Rossmann (choć często bywa tam wykupiony!), drogerie internetowe


Znacie ten spray?
Na jakie produkty do pielęgnacji stóp stawiacie latem?

7/07/2017

Ziaja Pro- maska zwężająca pory.

Hejka! :)

Chyba każda kobieta wie, jak ważną rolę w pielęgnacji twarzy spełniają maseczki. Dobrane odpowiednio do potrzeb cery potrafią zdziałać wiele dobrego. Mamy to szczęście, że rynek kosmetyczny obfituje w tego typu kosmetyki i nie ulega wątpliwości, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja najbardziej preferuję glinki, zawsze o tym wspominam i tak chyba pozostanie. Niemniej, nie stronię też od masek gotowych, wśród których również trafiają się potencjalni ulubieńcy. Czy takim kosmetykiem okazała się maska zwężająca pory, z serii Ziaja Pro, dowiecie się w dalszej części wpisu. 
Produkt znajduje się w butelce o pojemności 270ml. Wykonana jest ona z białego plastiku, a minimalistyczna szata graficzna opakowania, przywodzi na myśl profesjonalne kosmetyki. 
Butelka zaopatrzona jest w pompkę, dzięki czemu łatwo jest dozować kosmetyk.
Na odwrocie znajdziemy informacje na temat maski.
Skład:
Maska ma żelową konsystencję i pomarańczowo-przeźroczystą barwę.

Maska ma bardzo przyjemny, delikatny zapach, mi on kojarzy się z ukojeniem i spokojem ;) Zdecydowanie pomaga się zrelaksować. Konsystencja, chociaż żelowa, nie spływa z buzi, a rozprowadza się idealnie. Maska jest niesamowicie wydajna, po pierwsze wystarcza niewielka ilość, by pokryć nią twarz, a po drugie w tak dość dużym opakowaniu, ubytek jest ciężko dostrzec ;)
Podoba mi się, że producent nie obiecuje miliona korzyści wynikających z użycia maski- krótko i konkrety. A jak działanie kosmetyku wygląda w praktyce? Maska bardzo dobrze nawilża, dając wrażenie jakby "napompowanej" skóry. Twarz staje się lepiej napięta, gładka i delikatna w dotyku. Widać również delikatne zmatowienie twarzy. Zauważalne są także łagodzące właściwości maski, po której użyciu skóra staje się wyciszona, a zaczerwienienia ukojone. Jeśli chodzi o działanie na pory skóry (u mnie problem z nimi jest jedynie na nosie), to produkt je zdecydowanie oczyszcza i delikatnie obkurcza, co oczywiście sprawia, że są mniej widoczne. Nie jest to jednak efekt długotrwały. Regularne i systematyczne stosowanie maski miałoby szansę bardziej zniwelować problem, ale kto kiedykolwiek walczył z rozszerzonymi porami, ten wie, że nie jest to prosta sprawa i chyba nie ma środka, który by je zamknął raz na zawsze ;) Taki już wątpliwy urok niektórych cer. Maska nie wyciąga na wierzch żadnych podskórnych niedoskonałości, także nie ma obaw, że następnego dnia obudzę się z wysypem na twarzy. Nie zapycha skóry, co często obserwowałam u siebie w przypadku maseczek stricte nawilżających. Nie podrażniła mojej twarzy, ani też nie spowodowała uczulenia. 
Warto jeszcze zwrócić uwagę na skład, gdzie już zaraz po wodzie znajdziemy ekstrakty: z liści oczaru wirginijskiego, z lukrecji i zielonej herbaty, a także pantenol. 

Polubiłam tę maskę. Choć rozszerzone pory nie znikły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to cenię sobie właściwości tego kosmetyku. Buźka wygląda po niej bardzo ładnie, zdrowo i świeżo. Lubię sięgać po ów preparat zarówno na co dzień, jak też przed zrobieniem makijażu na "większe wyjście", by poprawić prezencję skóry twarzy. 

Cena: ok. 19zł
Dostępność: saloniki Ziaja, drogerie, apteki, e-ziaja


Używaliście tej maski?
Znacie inne kosmetyki z serii Ziaja Pro? Polecacie coś?

7/04/2017

Nawilżający płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu- 02 Ideal Balancer, Dermiss, Farmona.

Witajcie!

Rożne są preferencje odnośnie zmywania makijażu i oczyszczania skóry twarzy. Jedni używają tylko żelu do mycia buzi i to im wystarcza, inni oczyszczają twarz wieloetapowo. Spotkałam się nawet z pomysłem demakijażu za pomocą toniku. No, co kto lubi i mu pasuje, najważniejsze, aby cera była zadowolona. U mnie, wśród kosmetyków oczyszczających buźkę, zawsze znajdzie się płyn micelarny. I choć tego typu kosmetyk nie służy mi do całościowego oczyszczania twarzy, to codziennie jest w użytku. Ostatnio na łazienkowej półce gości u mnie nawilżający płyn micelarny do twarzy i oczu, (02 ideal balancer), z linii Dermiss, by Farmona. 
Jest to drugi krok pielęgnacji- tonizacja i odświeżenie, w linii kosmetyków Dermiss, stąd na opakowaniu 02. 

Na odwrocie opakowania znajdują się informacje na temat kosmetyku.
Skład przedstawia się następująco:
Płyn znajduje się w plastikowej, przeźroczystej butelce, o pojemności 200ml.
Butelka zaopatrzona jest w pompkę, co jest niewątpliwym plusem opakowania.

Jak już wspomniałam na wstępie, płynem micelarnym nie usuwam makijażu z całej twarzy. Tego typu kosmetyk służy mi do demakijażu oczu i ust. Przecieram nim twarz również rano, a także w ciągu dnia, przed ponowną aplikacją kremu z filtrem, oczywiście gdy nie jestem umalowana. Wieczorem stawiam na kilkuetapowe, solidne oczyszczanie skóry, z użyciem wody i żelu oraz olejku myjącego.
Płyn micelarny Dermiss ma bardzo przyjemny, świeży zapach, który przez pewien czas jest wyczuwalny na skórze. Od razu polubiłam opakowanie, a precyzując pompkę, która jest bardzo funkcjonalna i ułatwia aplikację kosmetyku. Preparat jest łagodny, nie powoduje pieczenia skóry, podrażnień, czy zaczerwienienia. Pozostawia twarz gładką i przyjemną w dotyku, bez tłustych czy lepiących filmów. Stosowany rano ładnie oczyszcza twarz z nagromadzonego nocą sebum i resztek kremu. Odświeża buzię i w zasadzie więcej nie oczekuję. Podobnie sprawa ma się w ciągu dnia, gdy chcę ponownie aplikować na twarz krem- przecieram buźkę i płyn dobrze usuwa z niej zanieczyszczenia. Płyn nie ma negatywnego wpływu na stan mojej cery, nie zauważyłam też by uczulał. Czy nawilża? Raczej delikatnie. Jeśli chodzi o demakijaż oczu i ust to także jestem zadowolona, gdyż kosmetyk radzi sobie z usuwaniem tuszu (niewodoodpornego) oraz pomadek (używam matowych). Oczyszczając rzęsy, przykładam do oka nawilżony płatek i chwilę odczekuję, aż płyn rozpuści tusz. Nie pocieram ! (mało mi jeszcze zmarszczek?). Na jedno oko zużywam jeden płatek, a cały demakijaż oczu nie trwa długo i jest skuteczny. Jest jednak jeden minus- gdy naleję za dużo płynu na płatek i dostanie się on do oka, to piecze... ;/ Choć moje oczy do wrażliwych nie należą. 
Generalnie jest ok. Swoje zadanie preparat spełnia, jednak dyskomfort, jaki powoduje podczas demakijażu oczu, jest dość mocnym minusem. Nie jest to zły kosmetyk, ma sporo plusów, ale moim ulubieńcem nie został. 

Używaliście tego płynu?
Znacie kosmetyki z linii Dermiss? 

6/29/2017

Nawilżający tonik-mgiełka do twarzy z ekstraktem z ziela owsa, Vianek.

Witajcie Kochani!

Tonik do twarzy jest kosmetykiem specyficznym- jedni uważają go jako zbędny dodatek, inni natomiast nie wyobrażają sobie pielęgnacji bez jego użycia. Niechęć do tego kosmetyku może wynikać z tego, iż w zasadzie jego działanie nie jest spektakularne. Tonizowanie jest krokiem pomiędzy myciem, które skórę oczyszcza, a pielęgnacją w postaci kremu czy serum, która dostarcza skórze niezbędnych składników. Rola toniku zatem, w takim zestawieniu, wypada trochę blado. Nie od dziś wiadomo, że jego zadaniem jest przewrócenie skórze odpowiedniego pH, po myciu- jest to jednak trochę oklepane zdanie, którego prawdziwość mało kto sprawdza w domu, ale ja wierzę w jego słuszność. Sięgam więc po tego typu kosmetyk chętnie i widzę, że moja skóra to lubi. Często tonik zastępuję hydrolatem, ale, jeśli spotkam tonik z dobrym składem, to chętnie włączam go do swej pielęgnacji. Tak też skusiłam się na nawilżający tonik-mgiełka do twarzy z ekstraktem z ziela owsa
Produkt znajduje się w plastikowej buteleczce, o pojemności 150ml.
Butelka zaopatrzona jest w atomizer. Działa on bez zarzutów, nie zacina się.
Na odwrocie butelki znajdują się informacje na temat kosmetyku.
Skład:

Tonik ma bardzo przyjemny, lekko słodkawy zapach. Mnie bardzo on się podoba i uważam go za atut tego kosmetyku. Toniku używam na dwa sposoby- "tradycyjnie" na wacik lub bezpośrednio na twarz jako mgiełkę. Stosując preparat na wacik, przemywam nim twarz po jej umyciu. Przede wszystkim liczę, że kosmetyk przywróci skórze odpowiednie pH po potraktowaniu jej wodą i żelem. Preparat odczuwalnie niweluje uczucie ściągnięcia skóry, towarzyszące często po umyciu buźki. Delikatnie nawilża też skórę, co jest dla mnie dość ważne, gdyż często na noc nie nakładam na twarz kremu czy serum. Lubię też aplikować tonik jako mgiełkę. W gorące dni "zabieg" taki przynosi skórze ogromną ulgę i ukojenie. Fajnie też rozbudza skórę "psiknięty" na nią rano. Twarz po użyciu tego preparatu, w dowolny sposób, jest przyjemnie odświeżona, ukojona i lekko nawilżona. Tonik nie pozostawia tłustej, czy lepiącej warstwy na skórze, buźka jest gładka i przyjemna w dotyku. Nie zauważyłam jakiegokolwiek wpływu kosmetyku na stan cery- ani poprawy, ani pogorszenia. Nie oczekiwałam jednak, że kosmetyk tego typu będzie w stanie wyleczyć twarz z niedoskonałości- na to potrzeba cięższego kalibru. Plusem jest również skład produktu i przystępna cena. Jestem zadowolona z działania tego toniku-mgiełki, moja twarz polubiła go, nie reaguje w negatywny sposób na jego działanie. Produkt ów spełnia moje oczekiwania, jakie stawiam tego typu kosmetykom, chętnie będę do niego wracać. 

Cena: ok. 17zł
Dostępność: ja kupiłam w lokalnej drogerii; produkty Vianka są coraz bardziej dostępne, więc bez problemu powinniście go znaleźć


Znacie ten tonik?
Polecacie jakieś kosmetyki tej marki?
Lubicie toniki w formie mgiełki? 

 

6/25/2017

Nawilżający szampon aloesowy, Equilibra.

Cześć ! :)

Odpowiednio dobrany szampon ma znaczący wpływ na pielęgnację włosów. Może wzmacniać efekty działania innych kosmetyków, bądź działać niekorzystnie na stan skóry głowy i włosów. I wbrew pozorom, dobranie tak podstawowego kosmetyku, jakim jest szampon, wcale nie jest rzeczą prostą. Zwłaszcza, gdy oczekujemy od niego więcej, niż tylko oczyszczenie skóry głowy i włosów. W mojej łazience gości ostatnio nawilżający szampon aloesowy Equilibra, któremu dziś poświęcę kilka zdań.
Szampon znajduje się w butelce o pojemności 250ml, zamykanej na "klik".
Na odwrocie butelki znajdują się informacje na temat produktu.
Skład:
Szampon jest przeźroczysty, ma średnio-gęstą konsystencję.

Moja opinia:
- szampon dobrze się pieni, co przekłada się na jego wydajność;
- ma delikatny, świeży zapach, który mi bardzo się podoba i przywodzi na myśl zieloną roślinność;
- produkt bez zastrzeżeń oczyszcza skórę głowy i włosy, jest skuteczny i jednocześnie delikatny;
- nie plącze kosmyków, zdarza się, że po umyciu nie nakładam na włosy odżywki ani maski i nie mam problemu z ich rozczesaniem;
- po wyschnięciu fryzura jest lekka, włosy miękkie i lśniące;
- produkt ładnie odbija włosy u nasady, zwiększając objętość czupryny, nie powodując natomiast jej puszenia- włosy są ładnie wygładzone;
- szampon nie obciąża włosów, nie przyspiesza ich szybszego przetłuszczania;
- nawilża, dzięki czemu, używając go nie muszę zawsze sięgać po odżywkę- gdy jestem leniwa to ów produkt uwielbiam jeszcze bardziej! ;)
- ma przyjemny skład, z aloesem na drugim miejscu, wzbogacony ekstraktem z pokrzywy, bez slsów i slesów;
- nie podrażnił mi skalpu, ani nie spowodował uczulenia.

Nie mam mu nic do zarzucenia, pozytywnie działa na moje włosy i skórę głowy. Będę do niego wracać i szczerze polecam! :)

Cena: 19,99zł
Dostępność: Sklep Equilibra, apteki

P.S. Chyba uda mi się wreszcie wrócić do regularnego pisania, nic nie obiecuję, ale trzymajcie kciuki! W pracy mam wakacje, studia podyplomowe dziś zakończyłam, broniąc się na pięć! Choć to nie tylko brak czasu był przyczyną mojej nieobecności ... ;) Liczę teraz na przypływ blogowej mocy 💪💪💪

Znacie ten szampon?
Lubicie kosmetyki z zawartością aloesu? Jakie?

5/24/2017

Vichy Dermablend- zdecydowanie najlepszy podkład, jakiego używałam!

Cześć Kochani!
Mój codzienny makijaż nie jest skomplikowany. Przyznam szczerze, rano wolę dłużej pospać niż popracować nad makijażem. Podstawą mojego make-upu, czy to codziennego, czy wyjściowego, jest podkład/krem BB. Moja cera, choć już jest w o wiele lepszym stanie, niż jakieś pół roku temu, ma jednak swoje mankamenty i zależy mi na ich ukryciu. Podkładem, który w ostatnim czasie dba o nienaganny wygląd mojej twarzy jest Dermablend Vichy. 

W eleganckim czarnym kartoniku znajduje się tubka z podkładem, której pojemność wynosi 30ml.

 Kolor, który posiadam to 15 i jest to odcień najjaśniejszy.

Podkład Vichy Dermablend słynny jest ze względu na swoje właściwości kryjące. Spodziewałam się więc dość gęstej i ciężkiej konsystencji kosmetyku (chyba po Revlonie mam taką krytyczną wizję podkładów kryjących). Jakież było moje zdziwienie, gdy po odkręceniu tubki ujrzałam lekką i niezbyt gęstą formułę! Aplikacja podkładu jest bezproblemowa, kosmetyk bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, nie smuży. Nakładam go palcami i tak też zaleca producent. Dermablend bardzo szybko stapia się ze skórą, nie tworząc przy tym efektu maski. Bardzo często podkłady kryjące okryte są złą sławą i utożsamia się je ze „szpachlą” na twarzy. Podkład Vichy wygląda na buzi bardzo naturalnie, nie rzuca się w oczy, gdyż ładnie dopasowuje się do skóry. Moja cera nie ma tendencji do świecenia i użycie tego podkładu nie wymaga przypudrowania. Kosmetyk sam w sobie zapewnia delikatne zmatowienie i nie jest to płaski mat, który sprawia, że cera wygląda na szarą i zmęczoną. Podkład zapewnia ładny satynowy mat, przy którym skóra zdrowo się prezentuje i który to typ zmatowienia lubię najbardziej. W ciągu dnia nie potrzebuję „przypudrowywać noska”, ale jak już wspomniałam, moja cera nie ma problemu ze świeceniem się. Kosmetyk ładnie ujednolica cerę, wyrównuje jej koloryt. Krycie można stopniować, choć ja jestem zadowolona już przy jednej niezbyt grubej warstwie kosmetyku. Przebarwienia stają się odpowiednio zakryte, a na te mocno widoczne dokładam dodatkową odrobinkę podkładu- spełnia w ten sposób jednocześnie funkcję korektora. Więcej o kryjących właściwościach tego kosmetyku przeczytacie na blogu Vichy: tutaj Kosmetyk bardzo dobrze współgra z moim kremem na dzień, a także nakładany bezpośrednio na serum z Vit.C, czy też bezpośrednio na skórę twarzy. Testowany w różnych warunkach i okolicznościach podkład nie warzy się na buzi. Trwałość oceniam bardzo dobrze, wieczorem makijaż wciąż jest widoczny i podczas demakijażu jest nad czym pracować. Co istotne w tym produkcie, to, że posiada filtr spf 35, zatem osoby, które nie potrzebują stricte wysokiej ochrony przeciwsłonecznej (min. spf 50), używając tego podkładu będą mogły zrezygnować z kremu z filtrem. Nie zauważyłam, by podkład negatywnie wpłynął na moją cerę. 
 Podkład świetnie prezentuje się na twarzy. Żaden z dotąd poznanych mi podkładów kryjących nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia, a uwierzcie, że przy problemach z cerą, które chciałam ukrywać, poznałam tego typu fluidów wiele. Gdy pierwszy raz nałożyłam go na twarz, robiąc jednocześnie ten sam makijaż co zazwyczaj i układając włosy w ten sam sposób, moja mama widząc mnie, spojrzała z zaciekawieniem i spytała czy mam jakąś inną fryzurę :P Wiedziała, że coś za ładnie wyglądam, ale nie zgadła, co się zmieniło. A to tylko, lub AŻ, podkład. Na pewno podkładu użyję do wykonania makijaży na wesela, które zapowiadają się w nadchodzące wakacje (aż 3!). Mogę liczyć na jego niezawodność i to, że zapewni mi elegancki i nienaganny wygląd przez długie godziny.

Znacie ten podkład?
Macie swojego ulubieńca w tej dziedzinie makijażu?